EKO FUN

Pokonać grypę bez szczepionek i leków

Każdej zimy grypa (influenza) powraca jak zły sen. Dla osób o obniżonej odporoności, głównie starszych oraz małych dzieci, może być nawet zabójcza, ale na szczęście w większości przypadków położy nas tylko do łóżka na kilka tygodni. Szacuje się że jedynie mniej niż połowa przypadków grypy jest nią w rzeczywistości, a niektórzy specjaliści twierdzą że jedynie 7-8% przypadków. 

Zacznijmy od tego gdzie należy szukać wsparcia?

Już prosty fakt, że właśnie w zimie grypa zbiera swoje plony naprowadza nas na jednego z głównych sojuszników - promienie słoneczne.
Słońce właśnie pozwala latem syntetyzować naturalną witaminę D w naszej skórze. Niestety na półkuli północnej powyżej 42 równoleżnika (czyli także w Polsce) gromadzone w okresie letnim zapasy witaminy D, już w porze jesieni są na wyczerpaniu. W zimie kiedy dni są krótkie, a kąt padania promieni słonecznych UVB nie pozwala na ich przetwarzanie, cierpimy na chroniczne osłabienie odporności, spowodowane spadkiem produkcji naturalnych substancji antybiotycznych zwanych AMP (ang: anti-microbial peptides).

W badaniach kontrolnych z 2007 roku 104 kobiet wykazano że suplementacja dawką 800 j.m. na dzień zmniejsza zachorowania, a dawka 2000 j.m. na dzień podawana przez pierwszy rok praktycznie wyeliminowała wszelkie przejawy kataru lub grypy.

Badania Japońskie z 2010 roku na 334 uczniach pokazało, że połowa grupy która otrzymywała 1200 j.m. dziennie miała mniejsze o 64% ryzyko zachorowania, w stosunku do drugiej połowy grupy która otrzymywała jedynie 200 j.m. dziennie (dawkę zalecaną w Unii Europejskiej).

Warto podkreślić, że każdy organizm jest inny. Ważne jest nie tyle dawka dzienna w krótkim okresie, co nasycenie  krwi witaminą D osiągane i utrzymywane w dłuższym okresie, które powinno oscylować na poziomie 40 do 60 ng/ml, co potwierdzą badania krwi pod nazwą 25(OH)D3, które należy okresowo wykonywać przed wizytą u lekarza.

Niemowlaki karmione sztucznym mlekiem zawierającym w swoim składzie witaminę D potrzebują dodatkowo 400 j.m. dziennie, natomiast dzieci karmione piersią aż 800 j.m. dziennie. Większość rodziców przestaje podawać witaminę D między 18 a 24 miesiącem życia dziecka i nigdy nie wraca do suplementacji. Tymczasem w okresie październik - marzec dzieci potrzebują od 1000 do 2000 j.m. dziennie.

Z wiekiem system odpornościowy słabnie, ale można go odbudować poprzez codzienną suplementację 200 j.m. witaminy E (8 naturalnych cząsteczek antyoksydacyjnych - tokoferoli i tokotrienoli), które w naturze znajdziesz w roślinach oleistych, takich jak rzepak, słonecznik, orzechy, soja, sezam.
Jej działanie jest bardziej efektywne w połączeniu z witaminą C w dawkach zapobiegawczych 500 mg dziennie lub dawkach 1000 mg w przypadku infekcji. Dawki powinno się rozkładać równomiernie w ciągu całego dnia.

Nie należy zapominać o owocach (szczególnie kiwi), będących naturalnym źródłem witamin. Owoce i warzywa są bogate w cały arsenał antywirusowy. Katechiny znajdziemy w morelach, fasolach, rodzynkach, śliwkach, winie, czekoladzie i herbacie. Proantycyjanidyny znajdziemy w jabłkach, jagodach, pistacjach, rodzynkach, winie, piwie, cydrze, kaki, czekoladzie. Flawonoidy zawarte w żurawinie blokują wirus z grup H1N1 oraz H3N2, zwłaszcza spożywane kilka razy dziennie. Katechiny ECG zawarte w czarnej herbacie, a szczególnie katechiny EGCG zawarte w zielonej herbacie, stymulują system odpornościowy, działają przeciwzapalnie redukując zagrożenie infekcją grypy. Skórka winogron bogata w resweratrol hamuje wirusa grypy typu A. Cebula i legendarny już czosnek zawierające katechiny oraz składniki siarkowe, nadające specyficzny zapach, są stymulatorem odporności.

Należy pamiętać o "dobrych bakteriach" które znajdziemy w probiotykach: jogurtach oraz innych produktach sfermentowanych jak kapusta i ogórki.



Szczepionki przeciwko grypie - wielkie rozczarowanie

W wielu krakach Europy proponuje się szczepienia sezonowe, zalecane szczególnie dzieciom i osobom starszym. We Francji to aż 5 mln szczepień każdej jesieni, w Polsce kilka procent (ca 4,5% w sezonie 2011/2012).

Prawda jest jednak taka, że szczepionki zmniejszają śmiertelność w znikomym stopniu. 

W Ameryce przed 1980 rokiem szczepiło się 20% pacjentów po 65 roku życia i liczba ta rosła do poziomu 65% w roku 2001. Jak piszą autorzy badań, nieoczekiwanie śmiertelność w tej grupie wiekowej również rosła.

Podobne badania prowadzone we Włoszech w latach 1970 - 2001 nie potwierdziły spadku zachorowań na grypę i zapalenie płuc.

Według badań z 2006 roku u dzieci poniżej dwóch lat szczepionki mają ten sam efekt co placebo.

U zdrowych osób dorosłych poniżej 65 roku życia szczepienie nie ma żadnego wpływu na częstotliwość zachorowań, długość hospitalizacji, długość zwolnienia z pracy, poziom zgonów z powodu grypy lub komplikacji pogrypowych.



Dlaczego szczepionki nie działają?

Od 200 do 300 wirusów które prowadzą nas do lekarza każdej zimy z objawami grypy, nie są grypą. Przeciwko nim nie jesteśmy szczepieni. Rokrocznie specjaliści ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) prognozują kolejne typy wirusa, zbierając dane z 94 krajów i wybierają antygeny potrzebne do produkcji szczepionki. Co drugi szczep nie jest tym który będzie krążył w rzeczywistości.

Nasz system odpornościowy słabnie z wiekiem, pomiędzy 60 a 70 rokiem życia tylko co druga osoba będzie w stanie wyprodukować przeciwciała. Pomiędzy 70 a 80 rokiem życia tylko 31% osób. Po 80 roku życia tylko 11% osób.

Wniosek:
Po 65 roku życia szczepionka nic nie daje w 50-90% przypadków.
Szczepionka działa tylko w 10-40% przypadków grypy, dodatkowo w co drugim przypadku szczepy nie są odpowiednie, więc skuteczność wyniesie 5-20% przyczyn grypy.
Osoba po 65 roku życia ma 90% szans że szczepionka nie uchroni go przed chorobą!

Podsumowując:
Większą wartość dla zdrowia ma ruch na świeżym powietrzu w poszukiwaniu słońca, bogactwo kuchni oraz suplementacja diety niż szczepienia.

Źródło: Dossier Naturalnych Terapii nr 7


Czytaj również:
Obszerną w przykłady książkę dr Zaidi "Witamina D kluczem do zdrowia"








logo EKO FUN
Zapraszamy










ekofun@ekofun.pltel 601 200 393